Archiwum

Tag Archives: motywacja

humans of new york

Humans of New York to popularna strona internetowa, prowadzona przez Brandona.  Po tym, jak stracił pracę, postanowił przenieść się do Nowego Jorku i robić portrety obcych ludzi na ulicy. Jego mama nie była zbyt zadowolona z tej decyzji, ale z czasem okazało się to dobrą inicjatywą. Nie tylko wykonał tysiące portretów, opisał kilkadziesiąc (może już kilkaset?) historii, ale poznał wspaniałych ludzi.

Dla mnie to kolejny przykład odwagi. Ile razy każde z nas miało w głowie pomysł, który może nie miał zapisanego w sobie biznesplanu, sposoby na zarabianie, a był po prostu „projektem-ja”? Mam na myśli coś, co chcielibyśmy zrobić z serca, z odruchu. Czujemy przypływ motywacji, widzimy oczami wyobraźni wspaniałość naszej idei. Lecz mija dzień, może nawet dzielimy się pomysłem z kilkoma osobami i nasza energia gdzieś ucieka, a w jej miejsce przypływają pytania typu  „NO ALE…” (…kto to będzie czytał? …komu się to spodoba? …co ja z tego będe miał? …przecież na tym nie zarobię. …przecież się na tym nie znam …musiałbym znaleźć kogoś do pomocy. itp. itd.). Ile razy to przerabiałeś/aś?

Myślę sobie, że czasami po prostu warto dać się ponieść. Sama należę do osób, którym wpadają średnio 3 wspaniałomyślne pomysły do głowy w ciągu dnia. Jak szybko przypływają, tak szybko odchodzą. Od kilku miesięcy jednak czuję się inaczej, coś we mnie wzbiera i czuję coraz większą potrzebę realizowania swojego własnego poletka. Nawet jeśli coś ma być tylko (lub aż!) Twoją pasją, nie dającą złotówek, z czasem może okazać się to najlepszym krokiem w Twojej przyszłej karierze zawodowej. Nigdy nie wiesz kto Cię może zauważyć. Kto może potrzebować takiego kogoś jak Ty. Lub jak potoczą się Twoje historie. Myślę, że grunt to po prostu zacząć TO robić. To o czym myślisz, skupić się na tym i nie myśleć o cyferkach. Czy satysfakcja zrealizowania własnego projektu (czymkolwiek by nie był) nie jest wystarczającą satysfakcją? Nawet jeśli nie wyszło perfekcyjnie, w obecnych czasach warto pokazać to ludziom. Doszkalać. Zbierać opinie. Poznawać ludzi, którzy robią coś podobnego. Inspirować się nimi i inspirować innych.

Rozpisałam się, a miało być o Humans of New York. Choć ta inicjatywa jest tylko pretekstem do głębszych rozważań. Osobiście wpadłam na tę stronę na Facebooku (link). Jednak inicjatywa powstała od strony www i doczekała się nawet drukowanej publikacji w postaci książki (do kupienia tutaj). Krótko mówiąc uważam, że Brandon wykonuje kawał wspaniałej roboty. Wolę załączyć jego stronę, poczytać inspirujące historie zwykłych ludzi, których mijamy (mijałabym, gdybym mieszkała w NY). Lepsze niż Pudel ;) A na pewno więcej z tego wyniesiecie.

Inne miasta również doczekały się swojego ‚Humans of’. I tak na Facebooku pooglądać możemy Humans of Paris, Humans of Rome, Humans of India, Humans of Amsterdam, Humans of London (szkoda, że tak słabo aktualizowane, w porównaniu do Humans of NY, który ma kilka postów dziennie, Humans of London to martwy profil). Nie mogę doczekać się krakowskiego odpowiednika (wymowna aluzja do Mad, just do it bejb!).

Ponieważ wpisów na Humand of NY jest tak wiele, że postanowiłam wybrać najciekawsze (subiektywnie) tylko z tego roku (styczeń/luty). Z polskim tłumaczeniem. Kto nie widział, nie wie, nie zna, niech czyta i dzieli się przemyśleniami :)

Miłego tygodnia Humans of wherever you are.

para

"On zawsze robi 'małe rzeczy (red. sprawia małe przyjemności)."
"Na przykład jakie?"
"Usłyszał jak mówiłam, że chcę sprawdzić ten sklep z antykami. 
Na Walentynki, poszedł tam i znalazł kolekcję starych pocztówek vintage. 
Znalazł jedną z 1920 roku, która akurat miała ręcznie napisane 
życzenia walentynkowe. 
I kupił ją dla mnie."
"He's always doing small things."
"What's an example of a small thing?"
"He heard me say that I wanted to check out this antique store. 
So for Valentine's Day, he went there and 
found out that they had a collection of old,vintage postcards. 
He discovered one from 
the 1920's that actually had a handwritten 
Valentine's Day note. And he got it for me."

man

"Moja żona opuściła mnie i wyjechała do Georgii"
"Dlaczego to zrobiła?"
"Po prostu oddaliliśmy się od siebie. Mogę polecić zawieranie małżeństwa 
tak późno, jak tylko możecie. 
Wzięliśmy ślub ponieważ mieliśmy dziecko. 
Wtedy oboje bardzo się zmieniliśmy, gdyż każde z nas musiało się jeszcze 
rozwinąć. 
Powinieneś dać sobie wiele czasu by się rozwijać, by dojrzeć 
[dosłownie: by 'wzrosnąć'] przed zawarciem związku 
małżeńskiego". 

***
"My wife left me and went to Georgia."  
"Why'd she leave you?"  
"We'd just grown apart. 
I'd recommend getting married as late as you can. 
We got married because we had a baby. 
Then we both changed a lot, because both of us still had a 
lot of growing left to do. You should give yourself plenty of time to grow
 before getting married."

cancer

"Miał raka sześć razy. Pokonał raka sześć razy."
"Had cancer six times. Beat cancer six times."

enjoy

"Nigdy nie traktowałem tego jako pisanie scenariuszy. 
Próbowałem robić to co kochałem i nie udało się. Ale najważniejszą rzeczą 
jest to, że odnalazłem powody do lubienia każdej pracy, 
którą wykonywałem od tamtej pory. 
Mój przyjaciel popełnił niedawno samobójstwo. Rozciął sobie żyły w wannie.
 Wiesz co mi raz powiedział? 
Rzekł: 'Zazdroszczę ci bo potrafisz znaleźć powód 
by cieszyć się każdą wybraną przez siebie czynnością.'"
"I never made it as a screenwriter. 
I tried to do what I loved 
and I failed. 
But the important thing is, 
I've found reasons to like every job I've done since then. 
I had a friend who committed suicide recently. 
He opened up 
his wrists in a bathtub. 
You know what he said to me once? 
He said: 'I'm jealous of you because 
you can find a reason 
to enjoy anything you choose to do."

girl

"Próbuję dowiedzieć się czym są moje marzenia."
"I'm trying to figure out what my dreams are."

bab

"Mam około osiemdziesiąt lat. Nie mam zamiaru mówić ile dokładnie mam lat, 
bo moi znajomi mogą to zobaczyć. 
Ale ważną rzeczą jest to, aby się ruszać! 
Właśnie wracam z Carnegie Hall (red. miejsce koncertowo-eventowe), 
wczoraj przepłynęłam ćwierć mili. 
Ale to jest nic. 
Dwa lata temu byłam w Syrri gdy Egipt był wysadzany w powietrze."
"I'm around eighty years old. I'm not going to say 
exactly how old because my friends 
might see this. But the important thing 
is to keep moving! I just got back from 
Carnegie Hall, and yesterday I swam a quarter 
mile. But that's nothing. Two years ago I was in 
Syria when Egypt blew up."

universe

"Bez względu na to co sądzisz o religii, zapewnia to przestrzeń 
do refleksji nad tym, jak mali jesteśmy. 
Obecnie ta religia jest coraz bardziej wycofywana 
ze społeczeństwo, 
ludzie muszą wziąć na siebie kwestię 
refleksji nad miejscem ludzkości we wszechświecie. 
Nawet jeśli to oznacza tylko 'odzoomowanie' (oddalanie) 
na Google Maps, dopóki stajesz się coraz mniejszy,
 i mniejszy, i mniejszy..."
"Regardless of what you think about religion,
 it provides a space for people to reflect 
on how small we are. Now that religion is being 
increasingly phased out of society, people have to 
take it upon themselves to reflect on humanity's 
place in the universe. Even if that just means zooming 
out on Google Maps, until you get smaller, 
and smaller, and smaller."

guy


"Uciekłem do Kalifornii na tydzień bez mówienia nikomu. 
Chciałem oczyścić się ze wszystkiego, 
by zobaczyć czy mogę przepracować pewne rzeczy 
w swojej głowie. Ale to stworzyło jeszcze więcej 
problemów. Nauczyłem się, że nie działa 
to w ten sposób."
"Co masz na myśli?"
"To, że jeśli nie jesteś w stanie rozwiązać 
swoich problemów w obecnych okolicznościach, 
prawdopodobnie ucieczka ci w tym nie pomoże."

"I ran away to California for a week without 
telling anyone. I wanted to remove myself 
from everything, to see if I could work out some
 things in my head. But it actually created more problems. 
I learned it doesn't really work that way."
 "How do you mean?"
 "Just that if you can't figure out your problems
 in your present circumstances, you're 
probably not going to figure them out by 
running away from them."

man

"Staram się sprawiać, by miłość w mojej rodzinie ciągnie trwała."
"W jaki sposób?"
"Miłość jest kruchą rzeczą. Rozpłynie się, więc musisz odtwarzać ją 
każdego dnia. Codziennie musisz dawać powody swojej kobiecie by cię 
kochała."


"I'm trying to keep the love going in my family."

"How do you keep love going?"
 "Love is a fragile thing. 
It will dissolve, 
so you have to recreate it everyday. 
Everyday you have to give your woman a new 
reason to love you."
"Kiedy umierał, powiedziałam: 'Moe, jak mam żyć bez ciebie?' Odpowiedział:
 'Weź tą miłość, którą czujesz do mnie i roztaczaj dookoła."
"Nie było go przez cztery lata podczas wojny. 
Kiedy pisał do mnie listy, nigdy nie pozwalano 
mu mówić mu gdzie był. Więc rysował ilustracje,
 które pomagały mi się domyślać."
"When he was dying, I said: 'Moe, how am I going 
to live without you?' He answered: 'Take the love 
you have for me, and spread it around."
"He was away for almost four years during the war. 
When he wrote me letters, he was never allowed to 
tell me where he was. So he'd draw cartoons to
 help me guess."

ny

"Jestem aktorem."
"Jak bycie aktorem różniło się od twoich 
pierwszych oczekiwań?"
"Myślę, że każdy decyduje o zostaniu aktorem z miłości. 
Ale gdy to staje się twoją pracą, chodzi o 
dostosowanie się, bo nagle stajesz do rywalizacji o
 utrzymanie z innymi. Niektórzy ludzie nie potrafią 
'tego udźwignąć. Miałem dość szczęścia, 
by mieć pracę przez całe życie. 
Ale widziałem mnóstwo utalentowanych ludzi, 
którzy nie mieli tyle szczęścia."
"Więc co różni cię od utalentowanych, którzy nie
 byli w stanie znaleźć pracy?"
"Zawsze byłem bardzo zmotywowany 
(red. dosłownie 'napędzony'). 
Widziałem porażki wielu zdolnych ludzi, 
bo oni nie byli zmotywowani, by osiągnąć sukces. 
W szkole byli w stanie wygrać rolę ze względu 
na swój talent. Ale osiągasz moment, 
w których talent sam w sobie nie wystarcza do rywalizacji. 
Ponieważ w miarę postępów, 
jesteś w stanie działać przeciwko ludziom, którzy są zarówno uzdolnieni, 
jak i zmotywowani".

"I'm an actor."
 "How has being an actor differed from your 
initial expectations?"
 "Well, I think everyone decides to become 
an actor from a place of love. 
But when it becomes your job, there's an adjustment, 
because suddenly you are in competition
 with other people for your livelihood. 
And some people can't handle it.
 I've been lucky enough to find work my entire life.
 But I've seen a lot of talented people who weren't so lucky."
 "So what separates you from the talented people who weren't able to find work?"
 "I've always been very driven. 
I've seen many talented people fail because they aren't driven. In school, 
they were able to win roles because of their talent.
 But you reach a point where talent isn't enough to compete.
 Because as you progress, 
you're eventually going to run up against people who are both talented and driven."

Więcej o pracy Brandona:

Humans of New York from Facebook Stories on Vimeo.

Aga

Reklamy

…i poszukaj inspirujących ludzi wokół. Zarażanie innych pozytywną energią. Podobno, gdy otaczamy się takimi ludźmi, sami mamy więcej chęci i energii do działania. Powinno być czymś naturalnym, że jeżeli czegoś głęboko pragniemy to dążymy do tego i prędzej czy później to osiągamy, a jednak pod szyldem niespotykanego sukcesu wciąż mówi się o ludziach, którym coś się udało, coś osiągnęli, rozwijają się ‚na swoim’, ich praca jest jednocześnie głęboką pasją itp. A jeśli spróbujemy pomyśleć o tym zdroworozsądkowo – czy nie powinno to być czymś naturalnym?

Często narzekamy, że nasze życie jest do kitu, że nie lubimy swojej pracy, tkwiąc w niej od x lat, nie znosimy tego jak traktuje nas rodzina, pracodawca, mamy marzenia, ale nie wiemy jak zabrać się za ich realizację. Bo przecież pieniądze, kredyt, dziecko, chora ciocia. Wymówki mnożą się jak grzyby po deszczu i w rezultacie na narzekaniu się kończy. Jednak są ludzie, których przykłady pokazują (i których powinno być zdecydowanie więcej!), że jeśli się chce to się po prostu da.

Można spodziewać się na tym blogu nowego cyklu wpisów – rozmów, odpowiedzi ludzi, którzy pod jakimś względem nas inspirują. Na jego wywiady natknęłam się już stosunkowo dawno – szukając wywiadu z jedną ze znanych postaci (bardzo prawdopodobne, że to była Hanna Bakuła, polecam gorąco ten wywiad :) ). Obejrzałam kolejny i kolejny przekonując się o formule programu: wywiady ze znanymi ludźmi prowadzone w kameralnej 20m2 kawalerce. This is good! Czemu nikt wcześniej na to nie wpadł? Może dlatego, że takie pomysły potrzebują odpowiednich ludzi. Jak wszystkie zresztą – każdy wymaga określonych cech u człowieka, by został zrealizowany (z powodzeniem). Dlatego właśnie sami powinniśmy szukać, drążyć i wsłuchiwać się w siebie, żeby znaleźć odpowiednią swoją przestrzeń.

O formule programu, pomyśle opowiada Łukasz Jakóbiak – twórca i realizator programu:

Historia Łukasza od samego początku brzmi ciekawie, i tym, co trzeba mu przyznać, to że uparcie od początku dążył do celu – chciał pracować w telewizji. Telewizja go nie chciała. Powiesił swoje CV w ogromnym formacie billboardu na przeciwko budynku firmy, do której aspirował. Poruszyło machiną, ale to jeszcze nie było to. Później powstał pomysł na program na Youtube. Strzał w dziesiątkę. Telewizja nie chciała jego więc założył swój talk-show. Tyle, że w Internecie. A że sieć rządzi się swoimi prawami i pod wieloma względami przeważa nad telewizją…

Niedawno natknęłam się na wykład motywacyjny prowadzony przez Łukasza. Właściwie zamierzałam o jego pomyśle (i osobie) napisać już jakiś czas temu, ale po tym wykładzie nie czekałam 5 minut. Obejrzyjcie sami.

Również wyznaję zasadę, że jeśli się tylko chce coś bardzo osiągnąć, trzeba bardzo do tego dążyć, a się uda. Ale ponieważ ja jestem dopiero w fazie krystalizowania celów, a Łukasz ten etap (i kilka innych) ma już za sobą, nie omieszkałam spytać go o parę kwestii :)

Agnieszka: Według Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych?

Łukasz Jakóbiak: Tak, ale mam na myśli te rzeczy, które z pozoru wydają się niemożliwe. Ograniczenia są w naszej głowie.

A: Jesteś chodzącym przykładem tego, że jeśli nie chcą Cię wpuścić drzwiami wejdziesz oknem ;) Czy według Ciebie ta recepta zawsze ma zastosowanie?

Ł: Trzeba mieć wyczucie, rozum, którym warto się kierować. Wszystko w granicach rozsądku.

A: Tony Gaskins powiedział, że jeśli nie realizujesz własnych marzeń, ktoś zatrudni Cię do spełniania własnych („If you don’t build your dreams, someone will hire you to help build theirs.”). Zgadzasz się z tym?

Ł: Oczywiście. Piękne słowa, ale z drugiej strony co by było, gdyby nagle wszyscy chcieli realizować swoje marzenia?

A: Skąd wziął się pomysł na 20 metrów kwadratowych Łukasza?:) Znam genezę pomysłu – chciałeś pracować w telewizji, telewizja nie chciała Ciebie, więc powstała alternatywa (w której notabene jesteś pionierem). Ktoś pomagał Ci doszlifować pomysł? (na formułę programu itp.)

Ł: Leżałem na materacu, krok po kroku, nitka po nitce. Rozwiązując problemu powstało 20m2. Brak kamer, użyję smartfonów, obecnie nagrywam 3 telefonami Sony Xperia Z, a jakość jest telewizyjna, brak studia, kawalerka, itd. Sam to wymyśliłem. U mnie musi być mało standardowo.

A: I skąd pomysł na 20 wykładów Łukasza? Ktoś na podstawie Twoich upartych dążeń do celów dostrzegł w Tobie dobry materiał na coucha ?:)

Ł: Nie zabrzmi to skromnie, ale sam to dostrzegłem. Zostałem zaproszony na UJ aby opowiedzieć o 20m2 Łukasza. Spotkanie to zakończyło się dużym aplauzem i opiniami, że dodało chęci do życia.

A: Doskonale wiedziałeś, jaki jest Twój cel – pracować w telewizji. W grę wchodziło „już tylko” dobranie odpowiednich środków do osiągnięcia tego celu. Co poradziłbyś ludziom, którzy poszukują tego swojego celu, wiedzą, że tkwią w sytuacji zawodowej niebędącej ich spełnieniem marzeń, dążą do czegoś innego, ale mają problemy ze zdefiniowaniem tego celu?

Ł: Muszą próbować różnych zajęć, aż będą wiedzieli co ich pociąga. Powinni sobie odpowiedzieć na pytanie przy którym z zajęć odpoczywają, a nie pracują. Zamieńmy hobby w pracę 

A; (W odniesieniu do powyższego) Czy według Ciebie są pewne granice, kiedy trzeba odpuścić i spróbować czegoś innego? Kiedy jest (i czy jest) moment, kiedy mówisz „ok, nie wyszło, może faktycznie to nie jest dla mnie”?

Ł: Oczywiście, że są granice, ale je bez problemu wyczuwa się w chwili dojrzewania. Musimy stąpać mocno po ziemi.

A: Wyznaczanie sobie kolejnych celów to Twój sposób na życie? Co roku robisz postanowienia, to skrupulatne plany czy raczej sugerujesz się spontanicznymi impulsami i decyzjami?

Ł: Zauważyłem, że raz w roku wpadam na ciekawy, z mojego punktu widzenia, projekt. Staram się nie gnać, czekam na niego, ale nie ukrywam, że czasem chęć jest szybsza niż ten moment.

A: Jak rodzina reaguje na Twój sposób pracy? W Polsce zwłaszcza starsze pokolenia (np. rodzice, dziadkowie) przyzwyczajeni są do trzymania tzw. „ciepłej posadki”. Nie mówią Ci „Łukasz, daj spokój, znajdź sobie normalną pracę”?:)

Ł: Oczywiście, że nie! Nie mają z tym problemu. Każdemu życzę aby robił to co kocha i mógł się z tego utrzymywać.

A: Kim są Twoje autorytety? Czy są ludzie, na których się wzorujesz, którzy są dla Ciebie przykładem i których bezwzględnie podziwiasz?

Ł: Jestem przerażony tym, że w aktualnym świecie autorytety przestają istnieć. To nie prowadzi do dobrej sytuacji. Dla mnie autorytetem są zasady współżycia z ludźmi.

A: Liderzy, mówcy, guru motywacyjni bardzo często powtarzają, że receptą na sukces jest uczynienie z pasji pracy, by zapomnieć na chwilę o zarabianiu pieniędzy, ale w pełni zaangażować sie w pasje, a pieniądze przyjdą same. Zgodzisz się z tym? Czy szczęściu i pasji jednak trzeba pomóc jeszcze inaczej?

Ł: Tak jak już powiedziałem, zgadzam się w 100%. Nie zmienia to faktu, że szczęściu trzeba pomagać.

A: Jak myślisz dlaczego ludzie często narzekają, że jest im źle, chcą coś zmienić i często na tym się kończy? Boją się wyjść ze swojej strefy komfortu, czy to coś innego?

Ł: Strefa komfortu. Dokładnie tak. Proponuję wszystkim mającym z tym problem aby wstawali 30min wcześniej przez miesiąc.

A: Czy spotkanie ze sławnymi osobami poza studiem, w kameralnej kawalerce bardziej je „uczłowiecza”? Przez to, że występują w mediach często wydają się pewnego rodzaju niedostępnymi ‚posagami’.

Ł: One są ludźmi. My sami robimy z nich posągi.

A: Kto z Twoich gości okazał sie największym zaskoczeniem?

Ł: Bardzo zaskoczyła mnie Krystyna Kofta swoimi odważnymi wypowiedziami. Media rozpisywały się, że powstaje nowa Maria Czubaszek.

[dopisek Agn.: odcinek z Krystyną Koftą można obejrzeć tutaj.]

A: Co byś zmienił w Polakach (wiem, że czasem zadajesz to pytanie gościom, ale nie mogę sama nie spytać)?

Ł: Chciałbym aby każdy zajmował się swoim życiem. Chciałbym aby ludzie nie oceniali innych po jednym incydencie. Każdy ma prawo się gorzej poczuć, być w gorszej formie. Chciałbym aby ludzie rozmawiali, zadawali pytania, a nie atakowali.

A: Zdarza lub zdarzało Ci się budzić rano i myśleć, że to wszystko może nie ma sensu, że chcesz robić coś innego? Jaką masz metodę na ‚automotywację’ w słabszych chwilach?

Ł: Już nie zdarza. Kiedyś zdarzało. Wyobrażam sobie efekt końcowy. Staram się poczuć to co wówczas będę czuł. Wówczas wiem po co to robię.

A: Co robi Łukasz Jakóbiak, gdy nie kręci programu, nie udziela wykładów, wywiadów i nie wysyła maili do potencjalnych gości?:)

Ł: Lata na flyboardzie, chodzi na siłownie, spotyka się z przyjaciółmi, podróżuje, kocha Ibizę. W tym roku odwiedzę ją po raz drugi.

A: Kierujesz się w życiu jakimś mottem?

Ł: Nie ma rzeczy niemożliwych oprócz trzaśnięcia drzwiami obrotowymi

A: Gdzie widzisz siebie za 10 lat? Co chciałbyś robić dalej?

Ł: Robiącego tylko rzeczy, które lubię. W mieszkaniu na wysokim piętrze. Duża, otwarta przestrzeń…

Habibi Adventures

Adventurous life of an international family

creativita

żyj kreatywnie | pracuj online & podróżuj | rozwijaj swój biznes online

Sparc media

REKLAMA ONLINE, RTB, PROGRAMMATIC BUYING

aga moleda

sketchbook

kobieta pracująca

czyli życie codzienne kobiety torontońskiej na początku XXIw.

Freshome.com

Interior design ideas, home decorating photos and pictures, home design, and contemporary world architecture new for your inspiration.

Love in the City of Lights

memoirs, musings and travels of a hopeful romantic in Paris